niedziela, 17 stycznia 2016

KOSZE WIKLINOWE

KOSZE WIKLINOWE






Wszystko zaczęło się od tego, że tata powiedział, że potrzebowaliby mały koszyk do ziemniaków. Więc poczytałam trochę w internecie i powiedziałam "ok! spróbuje !". I tak tata załatwił mi prawdziwą wiklinę i jazda. Jak się wzięłam do roboty to najchętniej bym tylko wyplatała.  Efekty możecie oglądać na zdjęciach! Wiadomo nie są idealne ale jestem samoukiem i po prostu muszę jeszcze poćwiczyć.

1 komentarz:

  1. Zamawiam koszyk wielkanocny z mniejszym troszkę pałączkiem. Jestem pod wrażeniem Michaszko :) Narmalnie Cuda Wianki wywijasz :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń